Bez planu miejscowego ani rusz?

Iwo Fisz        26 listopada 2011        4 komentarze

Przeczytałem dziś rano w Gazecie Prawnej, że

Zabudowa polskich miast jest coraz bardziej chaotyczna i architektonicznie bliższa azjatyckiej pstrokaciźnie, niż europejskim wzorcom. Wynika to przede wszystkim z drastycznie małej liczby uchwalonych planów zagospodarowania przestrzennego – głównego czynnika kształtującego ład urbanistyczny w Polsce.

Autor twierdzi,że im więcej miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, tym więcej porządku w układzie zabudowy, zaś za ewentualny chaos winę ponoszą gminy.

Więcej porządku? Pewnie tak.

Pamiętaj, miejscowy plan uchwala się miesiącami, a często nawet latami. Kreuje on prawa i obowiązki właścicieli nieruchomości. Zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego albo uchwalenie nowego planu wcale nie jest łatwe.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwia korzystanie z nieruchomości w dotychczasowy sposób lub istotnie je ogranicza, może być podstawą do tego, żeby żądać odszkodowania.

To jest jedna z przyczyn, dla które nie mamy wielu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Gminy boją się procesów.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Wicik Luty 25, 2016 o 13:32

Witam,

A czy jest sposób by gminę „przymusić” do wykonania planu zagospodarowania terenu ?
Jestem posiadaczem działki w miescie na obrzeżach, na części ulicy jest brak plany zagospodarowania terenu.. Ulica długości 3km jest zabudowana tylko na obrzeżach (obu końcach) połaczonych z innymi większymi lokalnymi drogami. Środek tej ulicy jest niezabudowany, wiekszość terenów to grunty orne, bądź nieużytki. Jednakże poszczególni inwestorzy/właściciele składają wnioski o WZ, celem dalszego podziału itd. gdyż są to atrakcyjne tereny- decyzje są odmowne!
Podstawą odmowy jest brak zabudowy w odległości max 80m ( zasada dobrego sasiedztwa).
Miasto udzieliło mi odpowiedzi że nie mam co składać wniosku o WZ bo dostane odpowiedz odmowna jak inni gdyż do zabudowań mam 220m. UM stwierdził że wydadzą mi przychylną decyzje gdy w moim „bliższym” sąsiedztwie powstanie dom i zostanie dokonany odbiór tego budynku.
Idąc tym tropem rozwój tej okolicy jest znikomy, dopiero dwie ulice dalej poza miastem widać znaczny rozwój i rozbudowe małej gminy która widocznie nie stwarza tak widocznych problemów.

Odpowiedz

Iwo Fisz Luty 26, 2016 o 10:03

„Przymusić” gminę można wtedy, gdy przepis szczególny przewiduje obowiązek wprowadzenia planu miejscowego. Co do szczegółów ustalenia warunków zabudowy dla Pana nieruchomości – zapraszam do kontaktu bezpośrednio ze mną.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 2 trackbacki }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: