Warunki zabudowy – 9 uchyleń decyzji

Iwo Fisz        22 maja 2013        5 komentarzy

W radomskiej Gazecie Wyborczej przeczytałem o sprawie, w której kolejne decyzje w postępowaniu o ustalenie warunków zabudowy były uchylane aż 9 razy – i sprawa jeszcze się nie zakończyła.

Będąc precyzyjnym, to organ II instancji, czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze, utrzymał w mocy dopiero 5 decyzję Prezydenta Miasta. Oznacza to, że 4 poprzednie decyzje  zostały wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie.

Powodów uchylenia decyzji o warunkach zabudowy i przekazywania sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji może być oczywiście wiele.

Niektóre z nich mogą być winą organu: niezawiadamianie stron o wszczęciu postępowania czy pomijanie ustanowionych w sprawie pełnomocników.

Często jednak się zdarza, że powodem uchylenia jest wadliwość analizy urbanistycznej, sporządzanej przez architekta, urbanistę czy inżyniera budownictwa. Tu zaskakuje konsekwencja niektórych autorów analiz – np. przy 3 uchyleniu decyzji przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze sporządzają niemal takie same analizy, powielając wytknięte już błędy.

Jako przykład mogę podać niezastosowanie obligatoryjnej Polskiej Normy przy wykreślaniu linii zabudowy.

Nic dziwnego, że sprawą z Radomia zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czasem aż chciałoby się, aby autor analizy podlegał wyłączeniu przy ponownym rozpatrywaniu sprawy…

Iwo Fisz

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Listopad 2, 2013 o 12:09

No niestety. Często SKO ma związane ręce….budżetem. Nie może bowiem zlecić, chcąc orzec samemu, analizy innemu urbaniście, bo po prostu nie ma na to środków. Często też, środowisko urbanistów jest na tyle hermetyczne, że po prostu nikt nie chce wykonać analizy „innej niż kolega”. Trzeci powód to pogląd w orzecznictwie, że w sprawach warunków zabudowy Kolegium nie może orzekać gdyż w rzeczywistości byłaby to decyzja pierwszoinstancyjna, a służyłaby od niej już tylko skarga do sądu, co przeczyłoby zasadzie dwuinstancyjności.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym Listopad 2, 2013 o 16:21

Pani Agnieszko, jest w tym dużo racji. SKO rzadko zlecają analizę architektowi lub urbaniście celem uchylenia decyzji i orzeczenia co do istoty sprawy.

Niestety, wadliwość analizy sporządzonej w postępowaniu przed organem pierwszej instancji często przekłada się na błędnej ustalenie obszaru analizowanego, a to w konsekwencji prowadzi to błędnego ustalenia kręgu stron postępowania i konieczności wydania decyzji kasatoryjnej.

Odpowiedz

Grzegorz Dziwota Luty 24, 2014 o 21:16

Nie rozumiem orzeczeń organów II instancji, które wobec analizy urbanistycznej sporządzonej dla wszystkich działek z obszaru analizowanego również formie tabelarycznej (ze skazaniem: funkcji, pow. zabud., h elew frontowej, h do kalenicy dachu, kształtu dachu, kierunku kalenicy do frontu działki, itp.) pisze, że analiza jest mało precyzyjna i nie wiadomo co z niej wynika.

Odpowiedz

Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym Luty 25, 2014 o 09:16

Przyznam, że z analizą sporządzoną wyłącznie w formie tabeli się nie spotkałem. Natomiast bardzo dobrze sprawdza się tabela jako uzupełnienie części opisowej – analiza zyskuje na czytelności.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: