Studenckie Koło Naukowe Prawników Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie organizuje Międzynarodową Konferencję Naukową II ZJAZD STUDENTÓW ADMINISTRATYWISTÓW „Administracja i prawo administracyjne w kontekście ochrony praw człowieka”, która odbędzie się w Lublinie w dniach 24-25 marca 2012 r.
Jak pewnie zauważyłeś, przez weekend nieco odnowiłem wygląd bloga. Mam nadzieję, że będzie Ci się podobać. Pasek na górze strony to fragment mapy autorstwa Johannes’a Zwick’a i Thomas’a Blarer’a, wydrukowanej w dziele „Ptolemaios Geographia Universalis”, Sebastiana Münstera w Bazylei w roku 1540.
… mówił Stanisław Tym do Krzysztofa Kowalewskiego w „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”. Już niedługo blog przejdzie gruntowną przemianę – zmieni się tematyka oraz wygląd (choć blog nadal będzie oparty na WordPressie). Blog nadal będzie poświęcony prawu administracyjnemu, ale nowym tematem bloga będzie: planowanie i zagospodarowanie przestrzenne. Specjalizacja bloga przyniesie bardziej szczegółowe rozważania, trafniejsze odpowiedzi i ciekawsze problemy. Już niedługo!
Taką tezą stawia prof. M. Wierzbowski z UW (czytaj tutaj): nie ma umowy, nie ma podstawy do zapłaty. Jak się zapłaciło, to potem można żądać zwrotu. Czy to oznacza, że przez wiele lat opłaty pobierane od studentów były bezpodstawne, a teraz można żądać zwrotu tego, co się zapłaciło za powtórkę roku/warunek? Spraw,a moim zdaniem, nie jest taka prosta. Nie tylko umowa może być podstawą do płatności. stosunek administracyjnoprawny, łączący studenta z uczelnią, również.
Polecam artykuł na portalu rp.pl: Minister apeluje w sprawie studenckich umów, KRASP daje wolną rękę rektorom. Wola polityczna jest taka, żeby uczelnie wyższe zawierały umowy ze studentami, również z tymi, którzy nie płacą czesnego. Cel jest taki, aby student miał pewność, co go czeka w czasie studiów – np. jakie są opłaty, za powtarzanie roku. Idea w zasadzie słuszna, ale diabeł tkwi w szczegółach. Uczelnie będą posługiwać się wzorcami umownymi – ile z nich będzie zawierać klauzule niedozwolone? Albo może raczej jaki procent każdej z tych umów to klauzule niedozwolone?