Wyobraźmy sobie taką sytuację: obok Twojej działki planowana jest duża inwestycja. Sąsiedzi rozmawiają na temat tego, ile potrwają prace, jakie pismo przyszło z urzędu itd. Wszyscy otrzymują decyzję administracyjną, a Ty nie. Urząd o Tobie “zapomniał” i nie uznał Cię za stronę w postępowaniu. I co teraz? Czy możesz złożyć odwołanie od tej decyzji?

Fakt bycia stroną w postępowaniu wynika z istnienia interesu prawnego, a nie z faktu uczestnictwa w postępowaniu. Nawet jeśli organ I instancji pominął osobę i nie brała ona udziału w postępowaniu, to nadal jest ona stroną.

W konsekwencji, osoba taka może złożyć odwołanie od decyzji. Rozpatrując odwołanie, organ odwoławczy rozpoznaje odwołanie (jeśli uznaje osobę za stronę) lub umarza postępowanie (jeśli podziela zdanie organu I instancji i nie uznaje osoby za stronę). Decyzja o umorzeniu postępowania może zostać następnie zaskarżona do WSA.

Powyższą konstrukcję obrazują dwa wyroki WSA w Bydgoszczy z 1 lutego 2011 r., wydane w sprawach o sygnaturach II SA/Bd 1225/10 i II SA/Bd 1226/10, dotyczące sąsiedzkiego sporu o wycięcie drzew. Organ I instancji zezwolił wnioskodawcy na usunięcie drzew. Decyzję tę zaskarżyła odwołaniem sąsiadka wnioskodawcy, która nie została uznana za stronę.

Organ odwoławczy umorzył postępowanie, uznając, że sąsiadce nie przysługuje interes prawny i, w konsekwencji, umorzył postępowanie. Decyzja o umorzeniu została zaskarżona do WSA, który uchylił ją, stwierdzając m.in., że:

Prawo odwołania się ma nie tylko strona, która brała udział w postępowaniu zakończonym decyzją, ale również osoba, która wprawdzie nie brała udziału w postępowaniu, ale jest stroną w rozumieniu przepisu art. 28 K.p.a. Po uzyskaniu przez decyzję przymiotu ostateczności strona nabywa określone uprawnienia, a decyzja korzysta z domniemania trwałości. Zmiana takiej decyzji może nastąpić tylko w trybach nadzwyczajnych. Jeżeli inna osoba uważa, że jest stroną w postępowaniu zakończonym ostateczną decyzją, to weryfikacja tych stwierdzeń może nastąpić tylko w drodze wznowienia postępowania.

Oznacza to, że nawet pomimo braku udziału w postępowaniu (w tym: nieotrzymaniu odpisu decyzji z pouczeniem o prawie do wniesienia odwołania), strona niebiorąca udziału w postępowaniu musi złożyć odwołanie w terminie. Tylko jak określić 14-dniowy termin do zaskarżenia decyzji, skoro strona nie otrzymała decyzji?

W poprzednim wpisie przedstawiłem sformalizowane wymogi dotyczące dokumentacji dołączanej do skargi do WSA na ocenę projektu w zakresie Regionalnego Programu Operacyjnego.

Dziś odniosę się do postanowienia NSA z dnia 5 kwietnia 2011 r., wydanego w sprawie rozpoznanej pod sygnaturą II GSK 459/11, które dotyczy właśnie tej problematyki. Na etapie skargi do WSA w Bydgoszczy, skarżący załączył do skargi m.in. wydruk wniosku z generatora, niepodpisany przez nikogo ani nie potwierdzony za zgodność oraz kserokopię informacji organu z 31 sierpnia 2010 r. w przedmiocie oceny wniosku. WSA uznał, że skarga jest niekompletna i pozostawił ją bez rozpatrzenia, bez wzywania strony do uzupełnienia braków. Przed WSA strona nie była profesjonalnie reprezentowana.

Takie rozumowanie, formalistyczne i niekorzystne dla skarżących, było prezentowane również w wielu innych orzeczeniach WSA.

Ubiegający się o dotację złożył od skargę kasacyjną od postanowienia WSA. NSA przyznał skarżącemu rację i uchylił zaskarżone orzeczenie. NSA stwierdził, że:

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjąć trzeba, że składana przez stronę skarżącą kompletna dokumentacja ma mieć formę wiarygodną. Jeżeli Sąd poweźmie wątpliwości, co do wiarygodności dokumentów i uzna, że uniemożliwia to nadanie sprawie prawidłowego biegu, to może zastosować art. 48 p.p.s.a. Dołączenie kompletnej dokumentacji sprawy w postaci kserokopii niepoświadczonych za zgodność jest brakiem formalnym, który może być uzupełniony, bowiem nie przeszkadza w opracowywaniu sprawy. Sąd powinien wezwać do jego niezwłocznego uzupełnienia, które powinno nastąpić najpóźniej przed wydaniem rozstrzygnięcia. Sąd w składzie orzekającym w sprawie niniejszej reprezentuje pogląd, że wszystkie składane dokumenty mogą mieć formę kopii, a w razie ich nieuwierzytelnienia, brak ten może być usunięty w toku postępowania sądowego. (…) kopie dokumentów pochodzące od strony, jak również pism organu kierowanych do strony, może uwierzytelnić sama strona…

To ważne orzeczenie, przemawiające za bardziej liberalną i lepiej przystającą do warunków obrotu interpretacją przepisów ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju. Sąd administracyjny powinien dysponować taką samą, a niekoniecznie tą samą dokumentacją, którą dysponował organ oceniający wniosek.

Ponadto, jeśliby przyjąć, że trzeba złożyć oryginał wniosku, to trzeba pamiętać o tym, że “oryginał” wniosku jest jeden – znajduje się w organie. Strona może mieć co najwyżej podpisany przez siebie odpis z prezentatą. Wymóg złożenia oryginału mógłby być niemożliwy do spełnienia w ciągu 14 dni na złożenie skargi.

Projekty przywidują różne wymogi co do postaci dokumentów składanych wraz z wnioskiem – np. projekt może przewidywać, że decyzję o warunkach zabudowy może uwierzytelnić sam wnioskodawca. Rygorystyczna wykładnia nakazywałaby uznać, że taki dokument nie jest wystarczający przed sądem administracyjnym. Tylko jaki byłby w tym cel  – skoro wystarcza to przy ocenie projektu, to dlaczego nie miałoby wystarczać przy kontroli tej oceny?

Przeczytaj postanowienie NSA.

Przeczytaj postanowienie WSA w Bydgoszczy.

Lektura Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych pokazuje, że ogromna ilość skarg do WSA, dotyczących oceny projektów w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych zostaje pozostawiona bez rozpatrzenia.

Jednym z podstawowych problemów, który istnieje na gruncie zaskarżania negatywnej oceny projektu jest postać dokumentów, które należy załączyć do skargi do WSA.

Ustawodawca nakazuje, aby ze skargą złożono:

kompletną dokumentacją w sprawie, obejmującą wniosek o dofinansowanie wraz z informacją w przedmiocie oceny projektu, kopie wniesionych środków odwoławczych oraz informacji, o której mowa w art. 30b ust. 4 (czyli informację o wynikach procedury odwoławczej)

Przepis ten wydaje się sugerować, że wniosek i “decyzję w I instancji” trzeba załączyć w oryginale, a środek zaskarżenia i “decyzję w II instancji” można załączyć w kopii. Przecież gdyby ustawodawca chciał, żeby postać tych dokumentów miała być taka sama, to nie czyniłby rozróżnienia w treści art. 30c ust. 2 ustawy.

Czy aby na pewno? O tym w kolejnych notkach – i to z przykładami.

Postępowania w przedmiocie dofinansowania projektu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) reguluje ustawa z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (tekst jednolity  15 maja 2009 r., Dz. U. z 2009 r., nr 84, poz. 712). Procedura ta, mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się zbliżona do postępowania administracyjnego (wniosek, udział organu administracyjnego), znacznie się od niego różni.

W ramach tego postępowanie nie dochodzi do ustalenia praw i obowiązków jednostki w sposób władczy – wręcz przeciwnie, postępowanie to dąży do wyłonienia podmiotów, z którymi zawierana jest umowa.

Tryb postępowania w sprawie określa nie tylko ustawa, ale i treść RPO. RPO oczywiście musi być dostosowane do przepisów ustawy. Oznacza to, że jest tu miejsce na wprowadzanie innych rozwiązań, niż te, które występują w K.p.a.

Bardzo specyficzny jest też sposób zaskarżenia negatywnej oceny wniosku. Po wyczerpaniu środków odwoławczych przewidzianych w systemie realizacji programu operacyjnego i po otrzymaniu informacji o negatywnym wyniku procedury odwoławczej przewidzianej w systemie realizacji programu operacyjnego, wnioskodawca może wnieść skargę do WSA.

W tym miejscu sprawa się komplikuje:

  • termin na wniesienie skargi to 14 dni (a nie, jak zazwyczaj, 30 dni),
  • skargę wnosi się bezpośrednio do WSA (a nie za pośrednictwem organu),
  • do skargi trzeba dołączyć kompletną dokumentację w sprawie, obejmującą wniosek o dofinansowanie wraz z informacją w przedmiocie oceny projektu, kopie wniesionych środków odwoławczych oraz informacji o sposobie rozpatrzenia środka zaskarżenia w ramach RPO.

Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że niekompletność dokumentacji  jest brakiem nieusuwalnym – taka skarga podlega pozostawieniu bez rozpatrzenia! Odmienności w stosunku do K.p.a.  są więc znaczne, a tryb zaskarżenia – sformalizowany.

W takiej sytuacji, przy ogromnej ilości wniosków o dofinansowanie, na gruncie tej ustawy pojawiło się bogate orzecznictwo – które będę omawiał w kolejnych wpisach.

Truizmem jest twierdzenie, że nieznajomość prawa szkodzi.

Chciałbym zwrócić uwagę na ciekawe postanowienie WSA w Warszawie z dnia 1 kwietnia 2011 r., wydane w sprawie o sygnaturze II SO/Wa 5/11 (na dzień dzisiejszy – nieprawomocne). Sprawa dotyczyła wymierzenia grzywny za nieprzekazanie przez organ skargi na bezczynność do WSA w ustawowym terminie.

Strona zwróciła się do Przedszkola Niepublicznego o udostępnienie informacji publicznej. Po upływie miesiąca i kilku dni bez odpowiedzi, strona wniosła skargę do WSA. Następnie – znów po upływie ponad miesiąca bez odpowiedzi Przedszkola – wniosła wymierzenie Przedszkolu Niepublicznemu grzywny z art. 55 par. 1 P.p.s.a.

Niezależnie od pozostałych kwestii (czy Przedszkole ma obowiązek udostępniać informację, czy tryb z art. 55 par. 1 P.p.s.a. może mieć tu zastosowanie), warto spojrzeć na argumentację organu wnoszącego o oddalenie wniosku o wymierzenie grzywny. Przedszkole broniło się powołując się na:

brak wiedzy prawniczej, brak styczności z rozpoznaniem skargi według przepisów sądowoadministracyjnych, a przy tym nie wiedział, iż jest organem w rozumieniu tych że przepisów.

WSA w Warszawie podzielił tę argumentację i wniosek oddalił, stwierdzając, że:

Bezczynność organu nie była bowiem zamierzona. Nie wynikła ze złej woli, czy chęci obstrukcji, a jedynie z nieznajomości prawa a w szczególności nieznajomości obowiązków wynikających z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Na korzyść organu przemawia również to, iż podjął próbę wyjaśnienia wątpliwości prawnych. Zwrócił się bowiem do Urzędu Miejskiego w […] z prośbą o pouczenie, czy Przedszkole Niepubliczne jest zobowiązane do udostępnienia informacji publicznej.

Czy to przejaw tego, że grzywna, obok wymuszania sprawności postępowania, to swoista “kara” dla organu, od której może uwolnić się wykazując pewną (należytą?) staranność?

Treść postanowienia można przeczytać tutaj.

1 47 48 49 50 Strona 49 z 50