Kilkukrotnie pisałem już o tym, jak ważne jest uzgodnienie decyzji o warunkach zabudowy, czy – mówiąc precyzyjnie – uzgodnienie projektu decyzji o warunkach zabudowy.

Ustawodawca przewidział termin na uzgodnienie decyzji o warunkach zabudowy. Co do zasady wynosi on 2 tygodnie od dnia doręczenia wystąpienia o uzgodnienie, a w przypadku regionalnego dyrektora ochrony środowiska – 21 dni od dnia od dnia otrzymania projektu decyzji.

Po upływie tych terminów uzgodnienie uważa się za dokonane. Skutek ten następuje z mocy prawa.

Zdarza się jednak, że organ uzgadniający wydaje postanowienie po upływie terminu. Co gorsza, może być to postanowienie negatywne, czyli postanowienie o odmowie uzgodnienia decyzji o warunkach zabudowy.

Co zrobić w takiej sytuacji?

W sytuacji, gdy organ uzgadniający nie wydał rozstrzygnięcia w terminie 2 tygodni (21 dni w przypadku regionalnego dyrektora ochrony środowiska), traci on kompetencję do wydania jakiegokolwiek rozstrzygnięcia – zarówno pozytywnego, jak i negatywnego.

W przypadku zaskarżenia przez inwestora (wnioskodawcę) takiego „spóźnionego” postanowienia w przedmiocie uzgodnienia, organ wyższego stopnia powinien uchylić zaskarżone postanowienie.

Iwo Fisz

Spotkałem się niedawno z ciekawą sytuacją w postępowaniu, gdzie przedmiotem była opłata adiacencka.

Organ ustalił opłatę adiacencką związaną ze wzrostem wartości nieruchomości na skutek stworzenia możliwości podłączenia do urządzeń kanalizacji sanitarnej. Strona nie zaskarżyła tej decyzji i stała się ona ostateczna.

Po niedługim czasie, organ stwierdził, że pomylił się w wyliczeniu wysokości opłaty adiacenckiej i chciałby ustalić ją w innej wysokości – ok. połowę niższej. W pierwszej decyzji nie uwzględniono bowiem nakładów właściciela.

Organ wydał więc nową decyzję i ustalił opłatę z tego samego tytułu w niższej kwocie.

Takie postępowanie jest nieprawidłowe. W sprawie rozstrzygniętej już decyzją ostateczną nie można wydać kolejnej decyzji. Decyzja taka dotknięta jest wadą nieważności (art. 156 § 1 pkt 3 k.p.a.).

Prawidłowe byłoby zatem wznowienie z urzędu postępowania zakończonego wydaniem pierwszej decyzji o ustaleniu opłaty adiacenckiej (art. 145 § 1 pkt 5 k.p.a.) i wydanie – w następstwie wznowienia – rozstrzygnięcia merytorycznego. Nieprawidłowe jest natomiast wydawanie ponownie decyzji w sprawie już rozstrzygniętej decyzją ostateczną.

Iwo Fisz

Opiszę dziś sytuację, która może wydawać się zawiła, ale warto się z nią zapoznać. Problem dotyczy uzgodnienia projektu decyzji o warunkach zabudowy, na podstawie której sąsiad klienta chce zalegalizować swoją budowę.

Postępowanie początkowo prowadził prezydent miasta, a projekt decyzji podlegał uzgodnieniu m.in. ze starostą, jako organem administracji geologicznej. Rzecz w  tym, że na terenie miasta na prawach powiatu, kompetencje starosty wykonuje prezydent miasta, zatem ten sam organ, który prowadził postępowanie.

W przypadku, gdy ten sam organ prowadzi postępowanie głównej i jest właściwy do uzgodnienia, nie wydaje się postanowienia o uzgodnieniu.

Problem zaczął się, gdy prezydent miasta został wyłączony od załatwienia sprawy.W takim przypadku, sprawę załatwia organ wyższego stopnia, który jednak może wyznaczyć do załatwienia sprawy inny podległy sobie organ. Samorządowe kolegium odwoławcze wyznaczyło do załatwienia sprawy burmistrza. 

Z uwagi na wyłączenie prezydenta miasta, nie mógł on również dokonać uzgodnienia projektu jako organ wykonujący kompetencje starosty. Samorządowe kolegium odwoławcze wyznaczyło więc starostę do dokonania uzgodnienia – to postanowienie SKO nie może być zaskarżone zażaleniem.

Projekt decyzji o warunkach zabudowy został przesłany staroście, ale ten uznał się za niewłaściwego i przekazał sprawę marszałkowi województwa, który jest organem administracji geologicznej. Marszałek dokonał uzgodnienia.

Wniosłem o stwierdzenie nieważności postanowienia marszałka województwa, jako wydanego z naruszeniem przepisów o właściwości. Co prawda marszałek województwa jest organem właściwym dla dokonania uzgodnienia (art.161 ust. 1 Prawa geologicznego i górniczego), ale do załatwienia sprawy został wyznaczony starosta.

Minister środowiska w swoim postanowieniu przyznał mi rację i stwierdził nieważność postanowienia marszałka województwa. Oznacza to, że projekt decyzji nie został uzgodniony z właściwy organem. Sprawa trwa dalej.

Iwo Fisz

Opłata adiacencka może być problemem dla każdego, kto przymierza się do podziału swojej nieruchomości. Inaczej niż przy rencie planistycznej, może ona zostać wymierzona w sytuacji, gdy nie dochodzi do zbycia nieruchomości.

Wprowadza to pewne zdziwienie wśród osób, które dzielą nieruchomości, tym bardziej, że przepisy prawa nie przewidują obowiązku uprzedzenia o możliwości wymierzenia opłaty adiacenckiej.

Opłata adiacencka może zostać wymierzona w przypadku, gdy na skutek podziału nieruchomości wzrosła wartość nieruchomości, jeśli w gminie obowiązywała uchwała rady gminy przewidująca stawkę tej opłaty. O podjęciu takiej uchwały również nie trzeba informować indywidualnie właścicieli – podlega ona publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa.

Warto więc skonsultować się ze specjalistą, który doradzi przy dokonywaniu podziału nieruchomości.i pomoże w ewentualnym postępowaniu w sprawie wymierzenia opłaty adiacenckiej.

Iwo Fisz

1 20 21 22 23 24 50 Strona 22 z 50