Polecam artykuł na portalu rp.pl: Minister apeluje w sprawie studenckich umów, KRASP daje wolną rękę rektorom.
Wola polityczna jest taka, żeby uczelnie wyższe zawierały umowy ze studentami, również z tymi, którzy nie płacą czesnego. Cel jest taki, aby student miał pewność, co go czeka w czasie studiów – np. jakie są opłaty, za powtarzanie roku.

Idea w zasadzie słuszna, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Uczelnie będą posługiwać się wzorcami umownymi – ile z nich będzie zawierać klauzule niedozwolone? Albo może raczej jaki procent każdej z tych umów to klauzule niedozwolone?

Przyjęcie na studia następuje w drodze decyzji. Co jeśli student odmówi zawarcia umowy? Czy to jest podstawa do skreślenia go z listy studentów? Czy to podstawa do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego?

Jak dochodzić roszczeń z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez uczelnię? Na zastrzeganie kar umownych nie ma co liczyć, chyba, że ustawodawca by nakazał ustawowe bonifikaty (jak w prawie energetycznym) – jak liczyć szkodę?

Dużo pytań, mało odpowiedzi. Czy pozostawianie uczelniom wolnej ręki to na pewno dobry pomysł?

„Wysłana e-mailem decyzja musi być opatrzona bezpiecznym podpisem”, pisze Robert Horbaczewski w artykule  Decyzja elektroniczna w odpowiedniej formie. Autor ma rację, rację ma ustawodawca wprowadzając regulacje promujące e-administrację.

Tylko dlaczego, jak usiłuje się dostać na cito zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, to przed przysłaniem pocztą nie da się go otrzymać kopii tego dokumentu mailem albo faksem?

Odpowiedź jest prosta: bo w urzędzie nie ma skanera, który pozwoliłby na zeskanowanie zaświadczenia i wysłanie mailem, wygenerować PDF się nie potrafi, a faks „to nie dokument i nie wolno nam tego wysyłać„.

Nie wszystko załatwimy nowym prawem. Niektóre problemy trzeba załatwić nowym sprzętem.

Od 13 września 2011 r. – czyli od jutra – obowiązuje nowelizacja ustawy o świadczeniu przez prawników zagranicznych pomocy prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej (treść nowelizacji można przeczytać tutaj: http://www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2011,nr,178/poz,1058,ustawa-o-zmianie-ustawy-o-swiadczeniu-przez-prawnikow-zagranicznych-pomocy.html).

Nowelizacja rozszerzyła katalog form prawnych, w której może być świadczona pomoc prawna o spółki komandytowo-akcyjne.

Czy to dobry pomysł? Tak. Nie ma powodu, aby ograniczać możliwość prowadzenia działalności o spółkę, gdzie możliwe jest zaangażowanie kapitału poprzez udział akcjonariuszy.

Pozostaje pytanie, które istniało przed nowelizacją – dlaczego prawnicy spoza UE nie mogą prowadzić działalności w formie spółki cywilnej i w formie spółki partnerskiej?

Polecam artykuł z portalu rp.pl pt. „Będzie łatwiej ustalić majątek dłużników„. NSA w wyroku wydanym w sprawie rozpoznanej pod sygn. akt  I OSK 1444/10 uznał (podaję za autorem artykułu), że informacja z ewidencji gruntów i budynków nie stanowi zaświadczenia w rozumieniu art. 217 K.p.a., a szczególny rodzaj informacji publicznej – regulowany przepisami Prawa geodezycjnego i kartograficznego. Jak opublikowane zostanie uzasadnienie, to napiszę o tym kilka słów.

Co to oznacza? Wierzycielu, będzie Ci łatwiej. Do uzyskania tych danych wystarczy interes prawny (art. 24 ust. 3 Prawa geodezyjnego i kartograficznego) – np. to, że dana osoba jest Twoim dłużnikiem.

Chociaż wyrok dotyczy prawa administracyjnego, to moim zdaniem najistotniejsze skutki wykładni przyjętej w tym wyroku będą widoczne w sferze prawa cywilnego. Wierzycielom będzie łatwiej uzyskać dostęp do danych o majatku dłużnika.

Oczywiście, dane dotyczące nieruchomości dłużnika może uzyskać w toku egzekucji komornik sądowy. Rzecz w tym, że szukanie majątku w toku egzekucji to czasem za późno.

Staranny wierzyciel powinien mieć dane o majątku dłużnika znacznie wcześniej. Tylko w ten sposób można ustanowić zabezpieczenia, które zagwarantują, że będzie z czego egzekwować – a jednym z takich zabezpieczeń jest hipoteka przymusowa, którą można ustanowić np. na podstawie postanowienia sądu o udzieleniu zabezpieczenia lub na postawie nieprawomocnego nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Myślisz, że to przesadna ostrożność? Uważasz, że komornik zdąży zająć majątek dłużnika? Poczytaj: Nadciąga zima i Dobrze przycisnąć.

Ostatnio pisałem negatywnie o WSA w Gliwicach, dziś wypada ten sąd pochwalić. Chodzi mianowicie o wyrok z 2 sierpnia 2011 r., sygn. akt IV SAB/Gl 36/11, dotyczący informacji publicznej.

W wyroku WSA stwierdził, że wniosek o udostępnienie informacji publicznej, złożony nie poprzez formularz zapytań na stronie internetowej Urzędu Miejskiego, wymaga odpowiedzi, ponieważ:

Nie można (…) uzależniać możliwości udzielenia informacji publicznej od złożenia wniosku w odpowiedniej formie. Oczywiście dla ułatwienia wnioskodawcom możliwości składania wniosków organ może opracować pewne formularze, lecz samo już udzielenie informacji nie może zostać uzależnione od tego, czy na takim formularzu wniosek zostanie złożony czy też nie.

Stwierdzenie to nie jest przełomowe, bo e-mailowe wnioski o udostępnienie informacji publicznej na dobre zagościły w orzecznictwie, ale warto kontynuować dobrą praktykę szerokiego dostępu do informacji publicznej i wykładać te przepisy w sposób przychylny dla tego, kto żąda udzielenia informacji – i dlatego uważam, że orzeczenie WSA w Gliwicach zasługuje na pełną aprobatę.

1 42 43 44 45 46 50 Strona 44 z 50